Zacznijmy od mojej ulubienicy:
Bogini toru wyścigowego, klaczy która żyła zaledwie 3 lata, a nazwano ją niezwyciężoną i nieugiętą. Ta sama która wygrała w 1974 roku Triple Crown klaczy.
Ruffian
POLECAM OBEJRZEĆ FILM
“She only knew one way – her way,
”Ona znała tylko jedna drogę – jej drogę
i to było jej zgubą.
To samo co sprawiało, że zwyciężała,
zabiło ją.”
Jej trenerem był Frank Y. Whiteley. Klacz brała udział w 11 wyścigach. Mogę stwierdzić że była urodzoną zwyciężczynią, nie znała słowa "porażka". Imię Ruffian oznacza brutalność oraz okrutność, jej charakter pokazywał że faktycznie była brutalna, bezwzględna zarówno dla swoich przeciwników, jak i dla siebie. "rozbiła wszystkie rekordy i złamała serca wszystkim przeciwnikom". Pierwszy jej wyścig miał okazać się porażką, gdy widownia zobaczyła karą klacz na torze, wyśmiała ją, ludzie mówili że była gruba. Szybko jednak śmiech zamienił się w podziw, swoich przeciwników zostawiła daleko w tyle. Jak mówił jej trener, dla niej nie było niczego niemożliwego, “za wyjątkiem może wyrośnięcia u niej skrzydeł i pofrunięcia - i pewnie z jej chęcią biegania, mogłaby spróbować nawet tego.” Tory wyścigowe bankrutowały, ludzie stawiali pieniądze tylko na Ruffian, jej każdy wyścig kończył się zwycięstwem. Wygrała łącznie 10 wyścigów, lecz był jeszcze jeden. Ostatni jej wyścig okazał się straszną porażką. Ruffian wystawiono do wyścigu z ogierem Foolish Pleasure. Z początku trener nie zgadzał się na wystawienie klaczy do wyścigu, jednak jeździec który jeździł zarówno na Ruffian jak i na Foolish Pleasure, Jacinto Vasquez przekonał go. Wybrał on Ruffian, towarzyszył jej podczas ostatniego wyścigu, którego celem był "pojedynek płci". Ludzie chcieli sprawdzić które z niezwyciężonych koni, klacz, czy też może ogier, zwycięży. Kilka miesięcy przed "pojedynkiem" Ruffian miała kontuzję nogi, biegnąc po torze wyścigowym złamała ją ponownie. Nim udało się ją zatrzymać przebiegła jeszcze 65 metrów! Klacz chciała dalej biec, jednak Foolish Pleasure przekroczył linię mety. Po złamaniu nogi przez Ruffian
John L. Greer (trener Foolish Pleasure) wyśmiał klacz, mówił że nigdy klacz nie pokonała by ogiera. Jednak po chwili przyznał, że nie liczył na TAKĄ wygraną. Po przebudzeniu się z narkozy, Ruffian zaczęła "cwałować" myśląc że wyścig wciąż trwa. Wierzgając zdarła gips i złamała kolejną nogę. Trener Ruffian stwierdził że dla klaczy niema ratunku, za zezwoleniem właścicieli, nakazał uśpić klacz. Tak zakończyła karierę. Walczyła do końca. Pochowano ją na torze Belmont Park, tam gdzie pierwszy raz wygrała, chrapami w stronę linii mety. Jej głowa miała triumfalnie ją przekroczyć. Po śmierci Ruffian, jej trener odwiedzał tor jeszcze przez jakiś czas, ludzie widząc to zapytali, dlaczego przychodzi tu nadal.
On zaś odpowiedział: ,, Ja ją widzę, ona biegnie po tym torze, sama. Słyszę tupot jej kopyt, oddech, bicie serca i rżenie. To miejsce jest i będzie magiczne. Bo ona ciągle tu biegnie... Choć na torze nikogo nie widać, ciągle biegnie po nim Ruffian".
My nigdy o niej nie zapomnimy.
~Miłośniczka Ruffian, czyli klaczy którą zatrzymać mogła jedynie śmierć.




Podzielam zdanie, była naprawdę niesamowita. Kocham konie i fascynują mnie te zwierzęta. Ruffian była naprawdę niezwykła, ale widać, nie każdy potrafił ją docenić za życia. To bardzo smutne. Powinno się być dumnym z tak uzdolnionego zwierzęcia.
OdpowiedzUsuńJeśli dobrze zgaduję, Ruffian była rasy, którą bardzo często wykorzystywano do wyścigów, ze względu na szybkość i wytrzymałość.
Ano, była rasą pełna krew angielska. Te konie są specjalnie szkolone do takich wyścigów, jednak Ruffian miała talent :)
Usuń~Miłośniczka Ruffian, czyli klaczy którą zatrzymać mogła jedynie śmierć.
Myślałam,że była Arabką :D. Cóż, jeszcze się nie podszkalałam w rasach koni ;P
Usuń