Z góry mówię że poniżej nie pojawią się żadne spojlery.
Historia opowiada o pewnym chłopaku imieniem Sorata, niby był on zwykłym uczniem, jednak po pewnym czasie zaczął borykać się z pewnym problemem. Mianowicie: KOTY. Sorata mieszkał w domu studenckim, jednak jego przygoda zaczęła się w momencie gdy na ulicy znalazł białą kotkę, mimo zakazu trzymania zwierząt na terenie domu studenckiego, chłopak ukrył kota w dormitorium. Prędko jednak do białej kotki dołączyły inne koty. Przez słabość do puszystych zwierzaków, Kanda dostał polecenie: wyrzucić koty, lub przenieść się do akademika Skaurasou. Zwykle przeniesienie się do Sakurasou, było ostatnią rzeczą jaką uczniowie chcieliby zrobić. Sorata zgodził się na to, przeniósł się do akademika razem z kotami. Dopóki nie znalazłby domów dla wszystkich zwierzaków, dopóty nie mógł wrócić do domu studenckiego. Teraz możecie zapytać, co jest takiego strasznego w akademiku Sakurasou? W samym akademiku nie jest nic strasznego, jednak zamieszkują go dosyć specyficzni uczniowie. Tamto miejsce było często nazywanym czymś w stylu "domu wariatów". Mieszkańcami były osoby takie jak: Misaki Kamiigusa oraz Jin Mitaka, ta dwójka zajmowała się głównie animacjami, tworzeniem ich zajmowała się Misaki, Jin pisał scenariusze, Ryuunosuke Akasaka, zajmował się sprawami związanymi z programowaniem na komputerze, całymi dniami siedział w swoim pokoju, nie widząc światła dziennego, gnijąc przed komputerem, oraz mając wszystko i wszystkich w głębokim poważaniu. Gdy na początku zobaczyłam Ryuunosuke, pomyliłam go z dziewczyną... Przez pierwsze kilka odcinków myślałam czy to chłopak czy dziewczyna. Drogą panią sensei całego akademika była 30-letnia Chihiro Sengoku (Dobrze że nie Son Goku XDD), zajmowała się raczej nie typowymi rzeczami... Nie miała ona partnera i ciągle węszyła za samotnymi oraz bogatymi ojcami uczniów szkoły. Wracając do głównego bohatera: nie miał on jakiegoś niezwykłego celu... jednak obiecał sobie że kiedyś wydostanie się z Sakurasou oraz znajdzie domy dla wszystkich kotów.
Po pewnym czasie, Sorata dostaję zlecenie od sensei, ma on odebrać z dworca pewną (nie)zwykłą dziewczynę, Mashiro Shiine, ma ona zamieszkać w Sakurasou. Jaki jest jej problem? Shiina nie potrafi samodzielnie funkcjonować. Mówię tutaj o takich rzeczach jak: Nie potrafienie samodzielnego ubrania się, spakowania do szkoły, czy też brak jakiejkolwiek wiedzy. Z kąt to wszystko się brało? Mashiro całe życie skupiała się na... malowaniu.. nadrabiała jednak swoją wyobraźnią i pamięcią fotograficzną. Ale koniec o postaciach, czas zająć się samym anime.
Ogólnie fabuła straszliwie wciąga, jak zaczęłam oglądać, nie mogłam się oderwać. Grafika jest bardzo przyjemna dla oka, nie ma co narzekać, zwłaszcza że jestem osobą dla której kreska w anime jest najmniej ważna. Muzyka, cudowna. Minęło już trochę czasu odkąd oglądałam te anime, a ciągle słucham openingów, endingów, czy soundtrack'ów z anime. Postacie są bardzo pomysłowo zrobione jeśli chodzi o ich charakter, nie koniecznie wygląd. Nie oszukujmy się, wszyscy sprawiają wrażenie zwykłych uczniów i nimi też są. To było fajne w anime: większość anime to kategoria "nadprzyrodzone". Nie! Sakurasou to anime w którym nie występują magiczne stworzenia, demony czy czarnoksiężnicy. A mimo to, Sakurasou znalazło się u mnie na pierwszym miejscu jeśli chodzi o moją listę anime.
Teraz podsumuję wszystko, ale pamiętajcie: to jeszcze nie jest koniec.
Podsumowanie: Kanda Sorata przez swoją słabość do kotów trafia do towarzystwa uczniów nie potrafiących dostosować się do zasad zwyczajnych domów studenckich, uwierzcie mi, mimo tego że główny bohater pragnie opuścić akademik, szybko zmienia zdanie. Opiekując się Mashiro i spędzając czas z innymi mieszkańcami Sakurasou, jego życie odmienia się. Żeby nie było: napisałam na początku że ta recenzja nie będzie zawierać spojlerów, ponieważ: TO O CZYM OPOWIEDZIAŁAM DZIEJĘ SIĘ JUŻ NA POCZĄTKU SERII, W PIERWSZYCH DWÓCH ODCINKACH.
Chcę wam polecić to anime, na prawdę warto je obejrzeć. Przebrnijcie przez te 24 odcinki. Pod koniec anime nie wytrzymałam, i na prawdę się poryczałam, nie będę spojlować ale ostrzegam: anime zawiera: poważne, smutne, mocno śmiechowe oraz zboczone momenty :3 Jeśli wam to nie odpowiada, nie musicie oglądać, ale naprawdę duuuuużo przez to stracicie. Kocham to anime, i dalej liczę na drugi sezon, nie obchodzi mnie jaki będzie, fajny czy ujowy, chcę wiedzieć jakie się potoczą dalsze losy bohaterów.
Pozdrawiam moje pyszczki! :))
Pełna nazwa anime: Sakurasou no pet na kanojo.
/Shiyii





w recenzji znalazłam taki mały błąd nie "z kąt" tylko "skąd" :)
OdpowiedzUsuńOgólnie recenzja spk, ja osobiście dosyć dawno oglądałam, ale nie dobrnęłam do końca XD